Czas odświeżyć również i tę stronę. Długo nic się na niej nie działo, ale to nie znaczy, że nie działo się w ogóle. Dzisiaj chcę Wam pokazać sesję lifestylową, których często boicie się robić. A bo to podłogi są takie nieumyte, a bo to kurz zalega na meblach, albo gdzieś tam w kącie stoi coś, co nie powinno tam stać. A tak naprawdę nie to jest ważne, a czas który możecie fajnie ze sobą spędzić i jeszcze mieć z tego wspólną pamiątkę, bo nie oszukujmy się, ale zdjęcia przeważnie mają same dzieci. My z nimi rzadko.

Tego ślicznego blondynka, któremu na imię Natan, mogliście poznać już wcześniej, jako kilkutygodniowego szkraba. Dzisiaj jest już z niego duży i fajny chłopak. 🙂 Czas na sesji i zabawie zleciał nam tak szybko, że ani się obejrzeliśmy, a trzeba było już kończyć, ale… była tak ładna pogoda, że szkoda było tego nie wykorzystać i sesja lifestylowa przekształciła nam się w mały plener. 🙂